Szukasz nietypowych smaków i nowych miejsc na kulinarnej mapie Warszawy? Z pomocą przychodzi wiosenna edycja Restaurant Week 2026 i popularny youtuber Maciej je. Twórca wziął na warsztat trzy zupełnie różne lokale (od eleganckich z widokiem na Pałac Kultury, po libański street food) i wyłonił z nich absolutną perełkę. Zobaczcie zestawienie 3 świetnych restauracji, do których warto zarezerwować stolik – nie tylko w trakcie festiwalu!

Restaurant Week 2026 – ile to kosztuje?

Zasady festiwalu (trwającego do 22 kwietnia) są proste: w wybranej restauracji otrzymujemy specjalne trzydaniowe menu (przystawka, danie główne, deser) oraz festiwalowy koktajl w ustalonej cenie 69,99 zł. Do rachunku doliczana jest opłata rezerwacyjna (9,99 zł), a w najbardziej obleganych godzinach (tzw. prime time) trzeba dopłacić dodatkowe 10 zł.

A na jakie lokale, które znajdziecie już w bazie Miejscownika, zdecydował się youtuber w swoim najnowszym filmie?

1. Floor Number Two – Elegancja z widokiem na Pałac Kultury

Na pierwszy ogień poszła restauracja Floor Number Two, zlokalizowana na drugim piętrze Hotelu Residential. Lokal kusi rewelacyjnym, bezpośrednim widokiem na Pałac Kultury i Dworzec Centralny.

W ramach festiwalowego menu mięsnego Maciej przetestował m.in. obłędnie maślaną brioszkę z szarpaną wieprzowiną (pulled pork) i marynowaną kapustą. Na stole pojawiła się też bogata zupa rybna w śródziemnomorskim stylu (z ośmiornicą i krewetkami) oraz rozpływająca się w ustach duszona wołowina z truflowym purée. Twórca podsumował, że dania w tym miejscu nie szokują awangardą, ale są wybitnie dopracowane i po prostu pyszne.

Floor Number Two — zupa rybna z ośmiornicą i krewetkami
Zupa rybna
Floor Number Two — risotto szafranowe z krewetkami
Risotto szafranowe z krewetkami

2. Młynek Manoushe by Elie – Największe zaskoczenie tego roku!

To właśnie tutaj rozbił się bank. Młynek Manoushe by Elie to całkowita nowość na gastronomicznej mapie Warszawy (lokal działa dopiero od listopada), specjalizująca się w dość rzadko spotykanej w Polsce kuchni libańskiej.

Youtuber zamówił tradycyjną libańską pizzę, czyli drożdżowy chlebek manoushe. Zarówno wersja mięsna (z pikantną wieprzowiną, humusem i rzodkiewką), jak i bezmięsna (z libańską mieszanką przypraw zaatar i serem) wywołały u niego absolutny zachwyt. Maciej stwierdził wprost, że te dwa placki to najbardziej zaskakujące rzeczy, jakie do tej pory zjadł w 2026 roku. Oprócz tego gorąco poleca festiwalowe desery – libańską wariację na temat jagodzianki oraz bliskowschodnie knefe. To miejsce zdecydowanie trzeba wpisać na swoją kulinarną listę „must-visit"!

Młynek Manoushe by Elie — labne, libański kremowy ser
Labne — libański kremowy ser
Młynek Manoushe by Elie — manoushe, libańska pizza
Manoushe

3. Mon Nom Bistro – Klasyka przy Starówce

Na koniec Maciej zawitał na ulicę Długą do Mon Nom Bistro. To lokal położony dosłownie rzut beretem od Kolumny Zygmunta, a więc idealny na dłuższą przerwę w trakcie zwiedzania Starego Miasta.

Festiwalowe starcie wygrało tu u niego menu bezmięsne – świetna stracciatella z pesto oraz obłędny, chrupiący sznycel z bakłażana z surówką colesław. Z mięsnych klasyków twórca docenił też domową kiełbasę podaną nietypowo, bo z sosem miso i burakowo-cytrusowym dżemem. Posiłek zwieńczyło wspaniałe, klasyczne włoskie tiramisu z gęstym kremem na bazie mascarpone.

Mon Nom Bistro — menu mięsne: krem z grzybów, kiełbaska z papryczkami i purée ziemniaczanym, panna cotta
Menu mięsne — krem z grzybów, kiełbaska z papryczkami i purée, panna cotta
Mon Nom Bistro — tiramisu z kremem mascarpone
Tiramisu

Szukasz dokładnych adresów, godzin otwarcia i pełnych opinii o tych miejscach? Sprawdź wizytówki wszystkich trzech restauracji u nas na Miejscowniku:

Więcej informacji o festiwalu znajdziesz na oficjalnej stronie Restaurant Week.

Zobacz cały test na kanale Maciej je

Źródło: YouTube / Kanał Maciej je

Link skopiowany!