W odcinku z 16 października Robert Makłowicz dalej objeżdża frankońską część Bawarii. Odcinek 299, zatytułowany Romantyzm i winorośl, zaczyna się w Rothenburg ob der Tauber, które Makłowicz nazywa najchętniej odwiedzanym i najbardziej romantycznym historycznym miastem Niemiec, a kończy kolacją w Würzburgu. Po drodze są kule śnieżne, czyli frankoński kuzyn faworków, sezonowy karp i rzadki niebieski sylvaner prosto od winiarza. Partnerem odcinka jest Niemiecka Centrala Turystyki.

Najmniejszy zamek świata i miasto, które ominął XIX wiek

Na początek Makłowicz staje przed warownym domkiem z 1388 roku, który nazywa najmniejszym zamkiem świata. Zbudował go wieloletni burmistrz miasta Heinrich Toppler. Była tu fosa i most zwodzony, a wnętrza wyglądają tak jak przed wiekami. Budynek należy do prywatnych właścicieli, którzy mieszkają obok i udostępniają go zwiedzającym.

Wyjątkowość Rothenburga Makłowicz tłumaczy historią. Wolne miasto Rzeszy rozwijało się do wojny trzydziestoletniej, potem zastygło, a industrializacja XIX wieku zupełnie je ominęła. W czasie II wojny światowej, jak mówi, uszkodzonych zostało około 40% zabudowy, ale wszystko odbudowano. Pokazuje też szesnastowieczną bramę Spitaltor i najczęściej fotografowany widok w mieście z żółtym domkiem, który można kupić nawet jako puzzle. Opowiada legendę o mistrzowskim łyku: gdy w czasie wojny trzydziestoletniej miasto zajęły wojska hrabiego Tilly, były burmistrz miał wypić duszkiem puchar wina o pojemności około 3,7 litra i w ten sposób uchronić Rothenburg przed złupieniem. Na pamiątkę w ratuszu o pełnych godzinach otwierają się okienka z dwiema pijącymi postaciami.

Kule śnieżne i bratwurst z masarni sprzed 300 lat

Kule śnieżne robi się tylko w Rothenburgu i okolicy. Paski kruchego ciasta wkłada się do specjalnej formy z otworami, smaży w głębokim tłuszczu, a potem obsypuje orzechami laskowymi, nugatem, czekoladą, mleczną czekoladą z migdałami, cukrem pudrem albo cukrem z cynamonem. Makłowicz porównuje je do chrustu, czyli faworków, i uprzedza, że są bardzo kaloryczne.

Potem idzie do masarni, która według tego, co słyszał, działa pod tym samym adresem od 300 lat. Je tam lokalny frankoński bratwurst, lekko podwędzany, z ostrą musztardą zamiast słodkiej monachijskiej, z kiszoną kapustą i świeżą bułką. W ladzie są też kiełbasa polska i krakowska w krążkach, wszystko robione na miejscu.

Karp, sauerbraten i sztuka mięsa w Reichsküchenmeister

Obiad Makłowicz je w restauracji Reichsküchenmeister, którą chwali za frankońską kuchnię. Właśnie zaczął się tam sezon na karpie, który potrwa do Bożego Narodzenia, a nawet dłużej. Na stole jest połówka karpia przeciętego wzdłuż, w delikatnym cieście, smażona na klarowanym maśle, z cytryną, sałatką ziemniaczaną i sałatami, a obok filet z karpia polany roztopionym masłem, z ziemniakami z wody.

Do tego dwa dania dostępne przez cały rok. Sauerbraten to słodko-kwaśna pieczeń wołowa w ciemnym sosie z octem i karmelizowanym cukrem, z czerwoną kapustą i knedlami ziemniaczanymi; Makłowicz nazywa ją frankońskim obowiązkiem. Frankoński tafelspitz różni się od wiedeńskiego: gotowaną wołowinę podaje się w sosie chrzanowym, podobnie jak polską sztukę mięsa, z tartym chrzanem, warzywami z wywaru, borówkami i ziemniakami. Między posiłkami Makłowicz zagląda jeszcze do Muzeum Kryminalnego i dowiaduje się tam między innymi, że słynna żelazna dziewica z kolcami to dziewiętnastowieczne fałszerstwo.

Niebieski sylvaner u winiarza w Randersacker

Druga część odcinka to winnice na zboczach nad Menem w okolicy Würzburga. W miasteczku Randersacker Makłowicz odwiedza w trakcie zbiorów winiarnię rodziny Schmitt, Trockene Schmitts. Gospodarz, Lothar Schmitt, piąte pokolenie winiarzy w rodzinie, pokazuje niebieskiego sylvanera, czyli odmianę o niebieskich gronach, z których powstaje jednak białe wino. Według winiarza rodzina znalazła ją w starych winnicach sylvanera 60 lat temu, a pierwsze krzewy posadziła 20 lat później. W całych Niemczech niebieskiego sylvanera rośnie około 15 hektarów, z czego około 10 w okolicy Würzburga.

Najpierw obaj piją federweißer, czyli lekko sfermentowany moszcz z müller-thurgau i sylvanera, który w Austrii nazywa się sturm. Winiarz mówi, że po bardzo gorącym roku winogrona są doskonałej jakości, ale zebrali ich mniej, niż chcieli. Winiarnia od pokoleń stawia na wina naprawdę wytrawne, bez dodatku cukru. Makłowicz chwali niebieskiego sylvanera z rocznika 2025 za kwiatowy zapach i brak słodyczy, która, jak mówi, często przeszkadza w tutejszych winach.

Kolacja w Würzburgu

Odcinek kończy się w Würzburgu, któremu Makłowicz poświęci następny odcinek. Kolację je w restauracji Stary Młyn nad Menem, w budynku dawnego młyna, gdzie był już kiedyś. Karta jest sezonowa, z dziczyzną, frankońskimi klasykami i rybami, ale stałym punktem są kiełbaski robione na zamówienie tylko dla tego lokalu, sprzedawane też na wynos. Makłowicz zamawia je z kiszoną kapustą z kminkiem duszoną w sylvanerze, smażonymi ziemniakami i sezonowymi kurkami.

Od nas

Kilka dań z odcinka ma bliskie odpowiedniki w Polsce i Makłowicz sam je wskazuje: kule śnieżne to krewni faworków, a frankoński tafelspitz w sosie chrzanowym przypomina naszą sztukę mięsa. Inaczej jest z karpiem. W Polsce kojarzy się przede wszystkim z Wigilią, a we Frankonii sezon zaczyna się jesienią i trwa do świąt, a nawet dłużej. Kto wybiera się do Niemiec w grudniu, znajdzie u nas przewodnik po jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie.

Źródło: odcinek 299 kanału Robert Makłowicz na YouTube z 16 października 2026, wypowiedzi w naszej parafrazie. Partnerem odcinka jest Niemiecka Centrala Turystyki. Kadry na okładce pochodzą z filmu. Miejscownik.pl nie jest powiązany z Robertem Makłowiczem ani z opisanymi lokalami.

Opłata serwisowa

Największa w Polsce baza lokali, które doliczają serwis

Stawki, progi liczby osób i ostatnie potwierdzenia, wszystko ze zgłoszeń gości. Sprawdź lokal, zanim zarezerwujesz, albo otwórz mapę.

Link skopiowany!