Trzy osoby przy stoliku płacą tyle, ile jest w karcie. Dosiada się czwarta i do całego rachunku dochodzi 10%, także za to, co pierwsza trójka zamówiła wcześniej. W 31% lokali, w których goście podali próg, serwis zaczyna się przy czterech osobach albo wcześniej. W Warszawie to już 72%. Przeanalizowaliśmy zgłoszenia z naszej mapy opłat serwisowych, czyli 468 lokali z 77 miast, i sprawdziliśmy, gdzie dziś zaczyna się grupa.

Gdzie zaczyna się grupa

od 2 osób1%
od 3 osób3%
od 4 osób27%
od 5 osób18%
od 6 osób28%
od 7 osób3%
od 8 osób14%
od 10 osób5%
Udział lokali z danym progiem wśród tych, w których goście go podali. Mapa opłat serwisowych Miejscownika, stan na 2 października 2026.

Najczęstszy próg to sześć osób (28%), ale tuż za nim są cztery osoby (27%). Łącznie w 77% lokali grupa zaczyna się przy sześciu osobach albo wcześniej. Progi dla naprawdę dużych stołów, od ośmiu osób w górę, to tylko 19%.

W 89% tych lokali stawka to równe 10% rachunku. Są też miejsca, w których progu nie ma wcale: przy 8% lokali z mapy goście piszą wprost, że serwis doliczany jest do każdego rachunku, bez względu na liczbę osób.

Warszawa liczy od czterech, Wrocław od sześciu

Największe różnice widać między miastami. W Warszawie w 72% lokali z podanym progiem grupa to cztery osoby albo mniej, a próg od ośmiu osób lub wyższy nie pojawia się tam w żadnym zgłoszeniu. We Wrocławiu jest odwrotnie: tak niski próg ma tylko 7% lokali, za to co czwarty dolicza serwis dopiero od ośmiu osób. Kraków, Gdańsk i Łódź są pośrodku.

Warszawa72%
Gdańsk35%
Kraków34%
Łódź25%
Wrocław7%
Udział lokali, w których serwis zaczyna się przy czterech osobach albo wcześniej, wśród lokali z podanym progiem w danym mieście.

Typowy próg, czyli taki, poniżej którego mieści się połowa lokali, to w Warszawie cztery osoby, w Krakowie, Gdańsku i Łodzi pięć, a we Wrocławiu sześć. Ten sam rodzinny obiad w cztery osoby w stolicy częściej skończy się dopłatą niż w pozostałych dużych miastach z naszej mapy.

Ile kosztuje ostatnia osoba przy stole

Próg działa jak przełącznik. Dopóki przy stole siedzą trzy osoby, serwisu nie ma. Przy czwartej opłata obejmuje cały rachunek. Policzyliśmy to na prostym przykładzie: cztery osoby, każda zamawia za 60 zł. Trzy płacą razem 180 zł. Cztery już 264 zł, bo do 240 zł dochodzi 24 zł serwisu. Obiad czwartej osoby kosztował 60 zł, a podniósł rachunek o 84 zł.

Im wyższy próg, tym mocniejszy ten efekt. Przy progu sześciu osób szósty gość dokłada do rachunku 60% wartości swojego zamówienia, przy ośmiu 80%, a przy dziesięciu równo 100%, czyli stół płaci za niego podwójnie. Jeden ze zgłaszających policzył to samo dla lokalu z serwisem 12,5% od pięciu osób: piąta osoba kosztuje tam dodatkowe 62,5%.

Przy dużych stołach robią się z tego konkretne pieniądze. W jednym ze zgłoszeń dwunastoosobowa rezerwacja zamknęła się rachunkiem 2150 zł, do którego doszło 10%, czyli 215 zł. Inna grupa, sześć osób, zapłaciła około 360 zł, zostawiła z własnej woli 10% napiwku i dopiero na paragonie zobaczyła, że serwis był już doliczony. Zapłaciła więc za obsługę dwa razy.

Za co właściwie płaci grupa

Serwis grupowy uzasadnia się zwykle tym, że duży stół to więcej pracy. Część gości pisze jednak, że tej dodatkowej obsługi nie zauważyła. W zgłoszeniach powtarza się ten sam obraz: dania wydawane w różnym czasie, tak że połowa stołu kończy jeść, zanim reszta dostanie przystawki, i obsługa, która niczym nie różni się od tej przy sąsiednich stolikach. Jedna z osób zapytała wprost, czy w takim razie wystarczy usiąść przy dwóch osobnych stołach.

Najbardziej obrazowe jest zgłoszenie z biurowca. Dziesięcioosobowy zespół chodzi na lunch do jedynej restauracji w okolicy i siada przy osobnych stolikach, bo gdy usiądzie razem, rachunek rośnie o 10% i nie da się go podzielić.

Dziecko też się liczy

W niektórych zgłoszeniach goście piszą, że do progu wliczono małe dziecko. Opisują półroczne niemowlę doliczone do liczby gości, dwulatkę, która nic nie zamawiała, a została szóstą osobą, i niemowlaka doliczonego do dwóch par, żeby stolik przekroczył próg. To relacje gości z pojedynczych wizyt, ale wniosek z nich jest praktyczny: o to, czy dzieci liczą się do progu, warto zapytać przed zamówieniem.

Zwrot: dwa stoliki nie zawsze pomagają

Internet ma na to gotową radę. Pod naszym sierpniowym znaleziskiem na Wykopie jeden z użytkowników opisał, jak z kolegami z pracy chodził do restauracji we trzech, a gdy dołączył czwarty, na rachunku pojawiło się 10%. Jedna z najwyżej ocenionych odpowiedzi brzmiała: podzielić się na dwie grupy po dwie osoby. W czerwcu jeden z najpopularniejszych komentarzy zwracał uwagę, że w każdej innej branży większe zamówienie oznacza rabat, a w gastronomii dopłatę.

Zgłoszenia pokazują, że ten sposób bywa zawodny. Goście opisują lokal, który chciał doliczyć serwis ośmiu osobom siedzącym przy dwóch stolikach po cztery, lokal, który policzył jako jedną grupę znajomych, którzy dosiedli się później, i taki, który grupie proszącej o trzy osobne rachunki dopisał opłatę do każdego. Część lokali przy grupie w ogóle nie dzieli rachunku.

Próg potrafi też zaskoczyć z drugiej strony. W jednym zgłoszeniu para zapłaciła serwis od trzech osób, bo znajomy dosiadł się na chwilę i wypił herbatę. W innym osoba rezerwująca stół usłyszała, że opłata obowiązuje od dziesięciu osób, a dzień przed wizytą dostała telefon, że jednak od siedmiu. W kilku zgłoszeniach serwis doliczono, choć gości było mniej, niż wynosi próg z karty. Wtedy można poprosić o korektę rachunku.

Próg w złotych zamiast w osobach

Nie wszędzie liczy się głowy. W niektórych zgłoszeniach próg zapisany jest w złotych: 10% do rachunków powyżej 100 zł, co w praktyce oznacza już dwie osoby, albo powyżej 200 zł. Jest lokal, który do rezerwacji od dziesięciu osób dolicza stałe 100 zł, i taki, w którym przy małym rachunku zamiast procentu obowiązuje stała opłata 7 zł. Jedna z grup opisuje, że rachunek pozwolono jej podzielić najwyżej na trzy części, a do każdej dopisano po 35 zł.

Czy tak wolno

Żaden przepis nie mówi, od ilu osób wolno doliczać serwis. Próg to element cennika i lokal ustala go sam. Warunek jest jeden: gość musi poznać zasady, zanim złoży zamówienie. Część zgłoszeń to potwierdza i chwali lokale za jasną informację w karcie, na stronie albo od kelnera przy stoliku. Szerzej piszemy o tym w tekstach czy opłata serwisowa jest legalna i czy można odmówić jej zapłaty.

Nasz werdykt

Wiemy na pewno, że w zgłoszeniach z mapy próg czterech osób jest prawie tak częsty jak sześciu i że w Warszawie stał się normą. Obstawiamy, że progi będą dalej spadać, a inne miasta pójdą za stolicą. W kilku zgłoszeniach goście opisują, jak lokal obniżył próg: z dziesięciu osób na siedem, z pięciu na cztery i z większych stolików na każdy rachunek. Serwis dla grup przestaje być dopłatą za duży stół, a staje się dopłatą za rodzinny obiad.

A u was od ilu osób zaczyna się grupa? Jeśli znacie próg w swoim lokalu, dopiszcie go do mapy opłat serwisowych.

Najczęstsze pytania

Od ilu osób restauracje doliczają serwis? Według zgłoszeń z naszej mapy najczęściej od 6 osób (28% lokali z podanym progiem) i od 4 osób (27%). W 31% próg to cztery osoby albo mniej.

W którym mieście próg jest najniższy? Wśród miast z największą liczbą zgłoszeń w Warszawie: w 72% lokali z podanym progiem to cztery osoby albo mniej. We Wrocławiu takich lokali jest 7%.

Czy dziecko liczy się do progu? To zależy od lokalu. W niektórych zgłoszeniach goście piszą, że wliczono małe dziecko, także niemowlę. Warto zapytać przed zamówieniem.

Czy da się uniknąć serwisu, siadając przy dwóch stolikach? Nie zawsze. Część gości pisze, że osobne stoliki albo osobne rachunki nie uchroniły ich przed opłatą.

Ile wynosi serwis dla grup? W 89% lokali z podanym progiem to 10% rachunku.

Od nas

Próg i stawkę konkretnego lokalu sprawdzicie na mapie opłat serwisowych, zanim zarezerwujecie stolik. Zasady rezerwacji dla większej grupy opisujemy w poradniku opłata serwisowa od ilu osób, a różnicę między serwisem a napiwkiem w tekście opłata serwisowa a napiwek.

Jak liczyliśmy: stan mapy na 2 października 2026, 468 aktywnych lokali z 77 miast, zgłoszonych przez gości i potwierdzonych 2846 głosami innych użytkowników. Procenty progów liczymy od 203 lokali, w których gość podał próg wprost, w opisie albo w polu formularza. W porównaniu miast: Warszawa 50 takich lokali, Kraków 29, Wrocław 28, Gdańsk 17, Łódź 12. Określenie powyżej N osób liczymy jako próg N, tak jak wpisywali je zgłaszający. Dane opisują pojedyncze wizyty i nie są badaniem całego rynku ani stanowiskiem serwisu. Historie ze zgłoszeń i komentarze z Wykopu podajemy w naszej parafrazie. Zdjęcie poglądowe: George Ho, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

Opłata serwisowa

Największa w Polsce baza lokali, które doliczają serwis

Stawki, progi liczby osób i ostatnie potwierdzenia, wszystko ze zgłoszeń gości. Sprawdź lokal, zanim zarezerwujesz, albo otwórz mapę.

Link skopiowany!