Kiedy w marcu uruchamialiśmy mapę opłat serwisowych, dało się usłyszeć, że robimy aferę z niczego. Pół roku później odpowiedź przyszła z urzędu: Inspekcja Handlowa skontrolowała w pierwszym półroczu 2026 roku 317 lokali gastronomicznych i w 254 z nich znalazła nieprawidłowości. Osiem na dziesięć.

Przez te pół roku goście zgłosili na naszą mapę 440 lokali doliczających opłaty do rachunków, wizyta po wizycie, z kwotami i datami. Teraz to samo zjawisko potwierdzają państwowe kontrole prowadzone na zlecenie UOKiK, a sam urząd komunikuje na swojej stronie zasadę, którą powtarzamy od początku: usługa gastronomiczna musi być zgodna z zamówieniem, a jeśli nie jest, masz prawo do reklamacji.

Co dokładnie znalazła Inspekcja Handlowa

Najczęstsze naruszenie, dotyczące 60% przypadków, brzmi banalnie, ale uderza prosto w portfel: brak informacji o ilości potrawy lub napoju albo brak cennika w ogóle. Nie wiesz, ile gramów ryby zamawiasz i po ile, więc nie masz jak sprawdzić, czy rachunek się zgadza. Wśród wykazanych nieprawidłowości znalazły się też zaniżone porcje względem karty i składniki niezgodne z zamówieniem. O wynikach kontroli informowały media ogólnopolskie.

UOKiK o opłatach serwisowych: jasno i przed zamówieniem

Dla nas najważniejsze zdanie całego komunikatu dotyczy dopłat do rachunku. UOKiK przypomina, że "informacje o dodatkowych opłatach, za serwis czy opakowanie na wynos, powinny być podane jasno, czytelnie i jednoznacznie przed złożeniem zamówienia". Nie drobnym drukiem na ostatniej stronie karty. Nie ustnie przy płaceniu. Przed zamówieniem.

Urząd zaznacza przy tym, że kontrole w gastronomii są regularne i trwają nadal, więc wyniki pierwszego półrocza to nie jednorazowa akcja, tylko obraz systemowego problemu.

Nasza mapa pokazuje to samo: 50 lokali nie uprzedza wcale

Ten news nikogo, kto śledzi naszą mapę, nie zaskoczy. Na mapie opłat serwisowych Miejscownika jest obecnie 440 lokali doliczających opłaty do rachunku, zgłoszonych przez gości z całej Polski. W 50 z nich zgłaszający jawnie zaznaczyli, że o opłacie nie uprzedziła ich ani karta, ani obsługa, o doliczonej pozycji dowiedzieli się dopiero z paragonu. Czyli dokładnie to naruszenie, o którym mówi UOKiK, tylko udokumentowane oddolnie, wizyta po wizycie.

Skala problemu w naszych danych wygląda tak: wśród 390 lokali z jawnie podaną stawką 84% liczy równe 10%, ale 18 lokali bierze 15% i więcej, z rekordem na poziomie 30% wartości rachunku. 103 lokale mają jawnie wpisany próg grupowy, po przekroczeniu którego opłata nalicza się automatycznie, najczęściej od 4-6 osób, czyli jedna rodzina z dziećmi. A zgłoszenia przychodzą z 72 miast, od Warszawy po Pobierowo, więc to nie jest folklor kilku turystycznych deptaków. Pisaliśmy zresztą niedawno o opłatach doliczanych w kurortach nad Bałtykiem, gdzie sezon sprzyja dopisywaniu pozycji do rachunków.

Absurdy z paragonów, których żadna kontrola nie wyłapie

Inspekcja sprawdza cenniki i gramatury. Ale w zgłoszeniach gości na naszej mapie widać praktyki, które trudno w ogóle zaklasyfikować:

  • serwis doliczony za to, że rozmowa z kelnerem toczyła się po angielsku,
  • dzieci, nawet półroczne, wliczane do progu grupowego, od którego startuje opłata,
  • 35 zł za rozbicie jednego rachunku na kilka osób,
  • opłata serwisowa tłumaczona przez obsługę słowami "bo weekend",
  • serwis opisany w karcie jako "dobrowolny", doliczany do każdego rachunku z automatu,
  • 12,5% dopisane do rachunku jednoosobowego stolika.

I nasze pięć groszy do całej sprawy: nie mamy nic przeciwko opłacie serwisowej jako takiej. Jawna, zapowiedziana opłata to po prostu element cennika, każdy może wstać i wyjść. Problem zaczyna się w momencie zaskoczenia przy płaceniu, a ten moment żadna okresowa kontrola nie obejmie, bo inspektor przychodzi raz, a goście płacą codziennie. Dlatego mapa zgłoszeń działa tam, gdzie kontrola nie sięga: lokal, który dopisuje pozycje po cichu, zostaje na niej z datą i opisem tak długo, aż zmieni praktykę.

Co zrobić, gdy opłata pojawia się dopiero na paragonie

  • Zakwestionuj na miejscu. Skoro nie było jasnej informacji przed zamówieniem, poproś o korektę rachunku. Masz do tego prawo.
  • Reklamuj. UOKiK mówi wprost: usługa gastronomiczna podlega reklamacji jak każda inna. Jak to zrobić krok po kroku, opisaliśmy w poradniku o opłacie serwisowej.
  • Zgłoś lokal na mapie. Twoje zgłoszenie zobaczą kolejni goście, zanim usiądą przy stoliku. Inspekcja nie dotrze wszędzie, mapa dociera tam, gdzie jecie.

Przeczytaj też: Paragon grozy to nie wszystko. Nad morzem do rachunku dochodzi jeszcze opłata serwisowa →

Źródła: UOKiK ("W barze, knajpie, restauracji - kontrola Inspekcji Handlowej"), Wprost (4.08.2026). Dane o lokalach bez uprzedzenia: zgłoszenia gości na mapie Miejscownik.pl, wyłącznie jawnie zaznaczone wartości, stan na 8 sierpnia 2026.

Link skopiowany!