Katowice to kolejny przystanek kebabowej trasy Książula, a temat odcinka jest jeden: gemüse, czyli berliński kebab z grillowanymi warzywami, który w Polsce właśnie wchodzi w modę. Ekipa sprawdziła trzy lokale. Pierwszy to Viral Kebab przy Mariackiej, sieć Friza i Przemka Pro, która niedawno dopisała gemüse do menu. Drugi to Kiosk Döner w Ligocie, otwarty od miesiąca czy dwóch i według poleceń z sieci tak dobry, że nie trzeba już jeździć po gemüse do Radzionkowa ani do Sopotu. Trzeci to Kura Gemuse, zwykła budka pod marketem przy Armii Krajowej. Kolejność werdyktów okazała się dokładnie odwrotna do kolejności oczekiwań.
Skąd format "ja kontra zwykły klient"
Tytuł filmu nawiązuje do historii z maja 2025 roku. Wtedy Książulo testował Viral Kebab w Krakowie i wysłał przed sobą anonimowego klienta. Jego własny kebab ważył około 470 g, a ten kupiony przez klienta 369 g. Friz odpowiedział publicznie, że nie zgadza się na faworyzowanie znanych twórców, i zapowiedział konsekwencje wobec pracowników, którzy składali tamte porcje. W Katowicach schemat był ten sam, tylko odwrócony: najpierw kebaby kupiła ekipa, a potem ten sam zestaw zamówił anonimowo zwykły klient. O wynikach wagi niżej, bo tym razem to nie waga była problemem.
Viral Kebab Friza: gemüse za 34,90 zł, bez mango i bez tostera
Gemüse w Viralu to zamknięta kompozycja: tylko kurczak, bez wyboru rozmiaru, w cenie 34,90 zł. Domyślnie dostaje się sos orzechowy i mango, a trzeci dobiera się samemu. W dniu testu lokal nie miał sosu mango, bo według obsługi czekał na dostawę, więc ekipa dostała w zamian dodatkowy sos do wyboru. Na wadze pierwszy kebab pokazał 540 g bez opakowania, drugi 515 g.
Już przy rozpakowaniu Książulo zwrócił uwagę na mięso: kurczak wyglądał na suchy i postrzępiony, a mięta na sałacie na zwiędniętą. Prawdziwy problem zaczął się jednak przy pierwszym gryzie. Bułka była miękka i pozbawiona jakiegokolwiek chrupnięcia, jakby w ogóle nie trafiła do opiekacza. Youtuber porównał ją do pszennej bułki, która przeleżała parę godzin w reklamówce, i stwierdził, że sama w sobie mogłaby być dobra, gdyby ktoś ją porządnie stostował. Do tego doszedł przesuszony kurczak i sos orzechowy, którego w kebabie po prostu nie dało się wyczuć, choć według obsługi był w obu porcjach.

Sosy ocenił jako niezłe, choć niepodobne do berlińskich, a grillowane warzywa jako trudne do zidentyfikowania: głównie papryka, trochę marchewki i chyba bakłażan. Bilans wyszedł prosto. Za 35 zł płaci się tu jak za wybitne gemüse, a dostaje się przeciętnego kebaba, którego da się zjeść, ale nie ma po co jechać specjalnie. Dla porównania Książulo przypomniał, że w Sopocie za gemüse, które chwalił, płacił o 6 zł mniej. Nie zabrakło też uwagi, że zwykłe kebaby Virala, testowane wcześniej, smakowały mu bardziej.
Test na zwykłego klienta: 577 g i bułka, która w końcu zobaczyła opiekacz
Po kilku godzinach po tę samą bułkę gemüse poszedł anonimowo zwykły klient. Ekipa chciała sprawdzić dwie rzeczy: czy porcja będzie mniejsza i czy bułka będzie inaczej potraktowana. Na wadze wyszło około 577 g, czyli więcej niż u Książula. Różnicę uznał za mieszczącą się w normie, a o faworyzowaniu nie było mowy, bo jeśli już, to ktoś dostał więcej niż youtuber.
Po lewej porcja Książula (565 g z pudełkiem, 540 g bez), po prawej porcja zwykłego klienta, około 577 g. Kadry z filmu Książula.
Bułka za drugim razem faktycznie była w opiekaczu, ale zdaniem ekipy zbyt krótko: dało się zobaczyć ślad tostowania, chrupnięcia nadal nie było. Lepiej wypadły warzywa, wyraźniej przygrillowane i bardziej kolorowe. Wniosek z drugiej rundy był łagodniejszy niż z pierwszej: w smaku nie jest źle, ale to wciąż nie gemüse w berlińskim stylu, a porządne tostowanie bułki poprawiłoby tego kebaba o klasę.
Kiosk Döner w Ligocie: chwalony w sieci, w teście najsłabszy
Drugi lokal miał być gwiazdą odcinka. Kiosk Döner przy Słupskiej 2 działa od niedawna, a w sieci krążyły opinie, że po jego otwarciu nie trzeba już jechać po gemüse do Berlina. Menu jest krótkie, co ekipa zwykle chwali: bułka, lawasz i bułka gemüse, do tego trzy sosy, czosnkowo-ziołowy, sambal i chili mango. Gemüse, dostępne tylko z kurczakiem, kosztuje 33 zł. Lawasz z mięsem wołowo-baranim wyszedł 37 zł, z czego 9 zł to dopłata za to mięso. Zwykła bułka według paragonu to około 38 zł.
Gemüse od razu zwróciło uwagę ilością sera, jakiej Książulo nie widział jeszcze w żadnym kebabie, i tłuszczem, który dosłownie z niego wyciekał. Bułka pachniała przypaleniem i smakowała, jakby ją usmażono na oleju. Wszystko w środku, od kurczaka po pomidora i ziemniaka, było zalane sosami do tego stopnia, że poszczególnych składników nie dało się rozróżnić. Same sosy ekipa oceniła jako niezłe, choć bardziej polsko-kebabowe niż berlińskie, a sambal okazał się dużo łagodniejszy, niż sugeruje nazwa.

Najbardziej irytująca była gorycz. Spód bułki był spalony na czarno, przez co co drugi kęs zostawiał posmak przypalonego tłuszczu. Kurczak, cieniutko skrojony i bardzo słony, sam w sobie nie był zły, ale w tej kompozycji nie miał szans. W trakcie jedzenia Książulo sprawdził też ocenę lokalu w Google: 4,3 jak na nowo otwarty punkt uznał za wynik niski, a po zajrzeniu w opinie zauważył, że większość jedynek dotyczy obsługi i długiego czekania, a nie jedzenia. Werdykt dla gemüse był jednoznaczny: wolałby zjeść kebaba od Friza, nawet z tamtą bułką.

Lawasz z wołowiną i baraniną wypadł jeszcze gorzej. Zapakowany w papierową torebkę ważył 570 g i po kilku minutach był cały mokry od tłuszczu. Mięso było poszatkowane na drobne strzępy, tak cienkie, że trudno było stwierdzić, czy to płaty, czy mielone, i według ekipy tak tłuste, że tłuszcz osadzał się na zębach. Do tego mdłe, bez wyraźnej przyprawy i bez smaku barana. Książulo podsumował, że dawno nie jadł tak słabego kebaba i że za 37 zł to zwyczajna słabizna. Zamówiony później anonimowo lawasz wyglądał tak samo, łącznie z przypaloną bułką lawasza, więc o różnym traktowaniu nie było mowy. Obaj przyznali też przed kamerą, że po tej wizycie bolał ich brzuch.

Kura Gemuse przy Armii Krajowej: budka pod marketem, która wygrała test
Ostatni przystanek nie zapowiadał niczego wielkiego: typowa budka pod sklepem, uprzejma zagraniczna obsługa, w menu wyłącznie kurczak. Bułka gemüse kosztuje 28 zł, o złotówkę więcej na wynos, a lawasz z kurczakiem 26 zł. Sosy są dwa, czosnkowy i ostry, a razem dają smak, który ekipie skojarzył się z pikantnym sosem koktajlowym w stylu tysiąca wysp. Na wierzchu, oprócz czerwonej cebuli z sumakiem i sera, wylądowała natka pietruszki, rzadko spotykany dodatek w kebabie.
Po dwóch widelcach Książulo ogłosił, że to najlepszy kurczak dnia: soczysty, tłuściutki, dobrze opieczony. Warzywa były świeże i nieprzetłuszczone, a cała kompozycja, choć też mocno polana sosem, nie przypominała tłustego ciężaru z Ligoty. Jedyny zarzut dotyczył bułki: twardej, chropowatej, spieczonej na wierzchu i mało puszystej w środku, jakby była raczej ciabattą po całym dniu niż kebabową bułą. Ekipa zastanawiała się, czy to specyfika pieczywa, czy po prostu niedzielna dostawa, i w podsumowaniu zażartowała, że idealny katowicki kebab powstałby z dobrze stostowanej bułki od Friza i środka z tej budki.

Prawdziwym zwycięzcą okazał się lawasz za 26 zł, zawinięty w cieniutki placek tandyrowy z charakterystycznymi bąblami z wypieku. Duża porcja, sporo mięsa, dobry sos, delikatne ciasto, które w opakowaniu nie spociło się tak jak lawasz z Kiosk Döner. Ekipa zapomniała go zważyć, ale szacowała porcję na okolice 600 g. Książulo nazwał go po prostu dobrym, uczciwym kebabem z kurczakiem, który niczego nie udaje, i najlepszym kebabem całego dnia. W jego ocenie to także najlepszy lokal z całej trójki, a oba tamtejsze kebaby brałby na zmianę.

Trzy gemüse z Katowic w jednej tabeli
| Lokal | Adres | Co testowali | Cena | Waga | Werdykt Książula |
|---|---|---|---|---|---|
| Viral Kebab | Mariacka 33 | bułka gemüse z kurczakiem | 34,90 zł | 540 g i 515 g, klient 577 g | przeciętny, bułka bez tostera, brak mango, sucha kura |
| Kiosk Döner | Słupska 2, Ligota | bułka gemüse, lawasz wołowo-barani | 33 zł, 37 zł | lawasz 570 g | najsłabszy, spalona i tłusta bułka, mdłe mięso |
| Kura Gemuse | Armii Krajowej 3 | bułka gemüse, lawasz z kurczakiem | 28 zł, 26 zł | nie zważono, ok. 600 g | najlepszy, świetny kurczak, twarda bułka |
Wspólny mianownik: w żadnym nie było czuć cytryny
Podsumowanie odcinka nie było łaskawe dla katowickiego gemüse jako gatunku. W żadnym z trzech kebabów Książulo nie wyczuł cytryny, która obok mięty i lekkości warzyw robi berliński oryginał. Wszystkie trzy ocenił jako dość dalekie od Berlina i uznał, że Polska z tym tematem dopiero raczkuje: niektórym wychodzi lepiej, niektórym gorzej. Najbliżej ideału była budka, która nawet nie próbowała udawać Berlina, tylko zrobiła dobrego kurczaka.
Warto dodać, że to nie pierwsze spotkanie Książula z lokalami Friza. Na naszym blogu opisywaliśmy już jego test zestawu Mafia IRL w KFC, a temat wagi i faworyzowania znanych twórców wracał choćby przy kebabowym teście w Poznaniu. Kto szuka innych adresów, znajdzie je w naszym rankingu kebabów w Polsce i w relacji z testu kraftowych kebabów w Warszawie.
Dopłaty przy kebabie i opłaty na rachunku
Kebab to ten rzadki format, w którym cenę widać od razu na tablicy, a niespodzianki ograniczają się do dopłaty za mięso, jak 9 zł za wołowinę z baraniną w Kiosk Döner, albo złotówki za opakowanie na wynos. W katowickich restauracjach bywa inaczej. Na naszej mapie mamy w Katowicach kilkanaście lokali zgłoszonych przez gości z powodu doliczanej opłaty serwisowej, najczęściej 10% dla większych grup. Zgłoszenia zbieramy i sprawdzamy miasto po mieście na mapie opłat serwisowych, a zestawienie dla całego kraju jest na stronie opłaty serwisowe w Polsce.
Obejrzyj pełny test Książula
Ukryte opłaty na rachunku?
Doliczony serwis, dopłaty za dodatki, dziwne pozycje na paragonie. Sprawdzamy je miasto po mieście.
Zobacz mapę opłat i zgłoś lokal →
Źródła: film z 9 września 2026 z kanału Książulo na YouTube (relacja youtubera z testu trzech lokali w Katowicach; oceny, ceny i wagi w naszej parafrazie, wagi podane tak, jak odczytano je na filmie). Adresy lokali zweryfikowaliśmy w Mapach Google. Historia krakowskiego testu Viral Kebab z maja 2025 roku i odpowiedź Friza za relacjami naTemat.pl i KR24.pl. Miejscownik.pl nie jest powiązany z Książulem, marką Viral Kebab ani żadnym z opisanych lokali.
