Pizza Książula trafi do wszystkich Żabek już za trzy dni, w środę 7 października. Pod niedzielnym filmem, w którym ogłosił premierę, najwięcej łapek nie zbierają jednak gratulacje, tylko zarzuty, że się sprzedał. Widzowie piszą, że wcześniej zarzekał się, że nie weźmie współprac gastronomicznych, i pytają, czemu za mrożonkę trzeba zapłacić 24,99 zł. Sprawdziliśmy, co mu zarzucają, co sam odpowiada w filmie i co mówi etykieta pizzy.
Co piszą widzowie
Już kilkanaście minut po publikacji filmu najwyżej oceniane komentarze były krytyczne. W niedzielę wieczorem, przy ponad 110 tysiącach wyświetleń, obraz był taki sam:
- Około 1600 łapek: zarzut, że zamienił swoje wartości na mrożonkę.
- Około 1500 łapek: opinia, że to najgorsza możliwa decyzja, bo jego wyróżnikiem był brak współprac gastronomicznych.
- Około 1200 łapek: krótko, że to strzał w kolano.
- Około 1000 łapek: zarzut utraty wiarygodności, bo narzekał na ceny jedzenia, a teraz sprzedaje mrożonkę za 25 zł.
- Prawie 1000 łapek: rozczarowanie współpracą z Żabką.
- Ponad 900 łapek: zamiast otworzyć własną kebabownię, sprzedaje mrożonkę.
- Prawie 800 łapek: komentarz, że wcześniej zarzekał się, że nie weźmie takich współprac, a teraz ma umowę z Żabką.
- Ponad 700 łapek: żart, że za chwilę sprzeda się Biedronce.

Krytyka dotyczy samej współpracy i ceny, nie smaku. Pizzy nie da się jeszcze kupić, sprzedaż rusza dopiero w środę.
Co na to Książulo
Część zarzutów przewidział w samym filmie. Przy okazji przecieku z TikToka sam zauważył, że pod nagraniem są już komentarze, że mówił, że nie podejmie współpracy spożywczej. Odpowiedział, że to nie jest współpraca reklamowa z Żabką, tylko jego własny produkt, do którego ma prawa i który zdecydował się sprzedawać w tej sieci. Żabkę wybrał, bo ma ponad 13 tysięcy sklepów i piec, w którym pizza wychodzi najlepiej.
O cenie mówi, że prawo nie pozwala mu narzucić sklepowi ceny, więc jego zespół obciął własną marżę do minimum. Liczył na mniej niż 24 zł. Przyznaje też, że pizza jest droższa od cienkiej pizzy z Żabki, ale tłumaczy to wielkością: według niego to pizza na dwie osoby. W filmie powiedział też wprost, że wie, że pizza będzie hejtowana, i poprosił, żeby dać jej szansę. Co ciekawe, sam na początku nie wierzył w ten pomysł: kiedy usłyszał propozycję mrożonej pizzy, pomyślał, że jest na to za duży i że ludzie powiedzą, że to słabe.
Czy fani mają rację?
Te odczucia mogą być słuszne. Jeszcze w lipcu 2026 roku, w filmie zatytułowanym Sprzedałem się, Książulo tłumaczył się z jedynej, jak mówił, płatnej współpracy z gastronomią na swoim kanale: rolki dla sieci Popeyes z 2023 roku, za którą wziął od 5 do 15 tysięcy złotych. Mówił wtedy, że zgodził się na nią, zanim zrozumiał, że żeby dojść tam, gdzie jest teraz, nie może reklamować takich rzeczy, i że ta współpraca go gryzła. Opisaliśmy to w tekście o filmie Sprzedałem się. Trzy miesiące później jego twarz trafia na pudełka w ponad 13 tysiącach sklepów jednej sieci. Dla części widzów to ten sam przypadek. Różnica, którą podkreśla sam Książulo, jest taka, że pizza jest jego produktem, a nie reklamą cudzego.
Co mówi etykieta, czyli czy to chemia
Zarzut mrożonki się zgadza i Książulo go nie ukrywa: na pudełku Fat Peppy stoi, że to produkt głęboko mrożony. Pełnego składu Książulo w filmie nie podał. Opisujemy go zgodnie ze zdjęciem tyłu pudełka, które można znaleźć w sieci (autentyczność zdjęcia nie została potwierdzona, ale grafiki na pudełku zgadzają się z projektem pokazanym w filmie). Dane z etykiety zgadzają się też z tym, co Książulo mówi w filmie: 110 g sera i ponad 1700 kcal w całej pizzie. Wynik jest mieszany.
- Na plus: ser to prawdziwa mozzarella z mleka, soli, kultur bakterii i podpuszczki, a nie seropodobny zamiennik, i jest jej dużo: 20,2 procent, czyli około 110 g na pizzę. Dodany olej to rzepakowy, nie palmowy. Salami zrobiono z wieprzowiny, boczku i wołowiny.
- Na minus: dodatki do żywności. W sosie pomidorowym jest konserwant sorbinian potasu, w salami azotyn sodu, a w składzie jest też polepszacz piekarniczy z emulgatorami i substancjami spulchniającymi. Sosu pomidorowego jest tylko 9,2 procent, mniej niż sera. Cukier pojawia się w składzie trzy razy, ale łącznie cukrów jest niewiele, 2,6 g na 100 g.
- Najsłabszy punkt to sól. 1,7 g na 100 g oznacza około 9,3 g w całej pizzie, czyli prawie dwa razy więcej, niż WHO zaleca na cały dzień. Cała pizza to też około 1780 kcal.
Podsumowując: to nie jest pizza z pizzerii, tylko mocno zaserowana mrożonka. Kto pod hasłem chemia rozumie dodatki do żywności, znajdzie ich w składzie kilka, wszystkie dopuszczone do stosowania w Unii Europejskiej. Najbardziej na minus wypada sól. Kalorie na 100 g i sposób przygotowania opisaliśmy w tekście o pizzy Książula.
Nasz werdykt
Wiemy, że krytyka dotyczy głównie tego, że Książulo w ogóle zrobił produkt dla sieci sklepów, oraz ceny 24,99 zł. Wiemy też, że on sam traktuje pizzę jako własny produkt, a nie reklamę. Obstawiamy, że o tym, czy krytyka się utrzyma, zdecyduje środa: pierwsze opinie kupujących ważą więcej niż komentarze sprzed premiery. Gdy się pojawią, dopiszemy je tutaj.
A wy jak to widzicie: sprzedał się czy dobrze, że zrobił własną pizzę?
Od nas
Kulisy powstawania pizzy, od nieudanych chipsów po fabrykę na Słowacji, opisaliśmy w tekście Książulo otwiera 13 tysięcy pizzerii naraz. Lokale, które odwiedzał w filmach, są na naszej mapie lokali Książula.
Źródła: komentarze pod filmem Książula na YouTube z 4 października 2026 (zrzut z kilkunastu minut po publikacji, liczby łapek w liście z niedzieli wieczorem, zaokrąglone, treść w naszej parafrazie); film Książula (jego wypowiedzi w naszej parafrazie); zdjęcie etykiety Fat Peppy, które krąży w sieci od 3 października (autentyczność niepotwierdzona), opisane w naszym wcześniejszym tekście. Miejscownik.pl nie jest powiązany z Książulem ani z Żabką.
Opłata serwisowa
Największa w Polsce baza lokali, które doliczają serwis
Stawki, progi liczby osób i ostatnie potwierdzenia, wszystko ze zgłoszeń gości. Sprawdź lokal, zanim zarezerwujesz, albo otwórz mapę.




