Ekipa najpopularniejszego kulinarnego kanału w Polsce jest przyzwyczajona do hejtu w komentarzach. Tym razem krytyka nie przyszła z klawiatury. Na jarmarku, w trakcie nagrywania, do Mualana podeszła starsza kobieta i wyłożyła swoją teorię prosto w twarz. Nagranie z tego spotkania wylądowało na YouTube Shorts.
"Myślałam, że jest pan od księcia wielkiej ściemy"
Tak brzmiało pierwsze zdanie, które padło. Dopytana, o kogo jej chodzi, kobieta powtórzyła określenie i dorzuciła uzasadnienie: "Tak to nazywam, bo to nie są obiektywne opinie. Widać, kiedy pod kogoś, pod dokładnego właściciela". Krótko mówiąc: jej zdaniem recenzje na kanale to ustawki z restauratorami.
"Ciężko o obiektywizm, gdy oceniasz własny gust"
Mualan skontrował na miejscu. Wyjaśnił, że trudno wymagać obiektywnej opinii od kogoś, kto ocenia, czy jedzenie po prostu mu smakuje, bo to z definicji jest subiektywne. Stanowczo zaznaczył też, że ekipa nie zna właścicieli lokali, które odwiedza. Na kobiecie nie zrobiło to żadnego wrażenia. Odchodząc, ucięła dyskusję jednym "O znacie, znacie".
Książulo skwitował całe zajście do kamery w swoim stylu: "Zaczęliśmy spotykać hejterów. Ja już znikam z sieci, to jest ostatni jarmark".
Skąd zarzut o ustawki i jak ten kanał w ogóle zarabia
Zarzut brzmi poważnie, ale historia kanału mówi co innego. Książulo od lat powtarza, że nie przyjmuje płatnych współprac od restauratorów, a za jedzenie w testowanych lokalach płaci z własnej kieszeni. Jedyny oznaczony wyjątek to reklama z Popeyes, o której sam powiedział wprost w materiale. Co więcej, to właśnie ten kanał ujawniał lokale kupujące płatne recenzje u innych twórców. Oskarżanie akurat tej ekipy o ustawki to strzał w najmniej prawdopodobny cel.
Komu wierzyć, skoro każda recenzja to czyjś gust
W jednej sprawie trudno się z panią z jarmarku nie zgodzić: pojedyncza recenzja, nawet najuczciwsza, to zawsze czyjś gust. Dlatego tam, gdzie chodzi o twarde fakty z rachunku, a nie o to, czy ramen był muala, lepiej sprawdzają się dane od wielu gości naraz. Na mapie opłat serwisowych Miejscownika każdy lokal to zgłoszenia z datami, kwotami i głosami potwierdzającymi od różnych osób. Gustu nikt nikomu nie narzuci, ale doliczone 10% na paragonie to już nie kwestia opinii.
Obejrzyj nagranie z jarmarku
Źródło: Książulo / YouTube Shorts